Praca uszlachetnia. Babunia wymyśliła, że staro wiśnię trza wyciąć. Uczyciel na wakacjach, bambuch rośnie, więc do roboty sie rwołem. Siodła se babunia i śmieje;
Co się ciumbaryku tak w łepetyne skrabiesz.
No obmyślam strategię
Bieri piłe i rżnij. Co tu dumać.
No właśnie to jest ta strategia, bo skund wziąć piłę? Do tego -tu wymownym ruchem głowy wskazałem na sadybę tyścia- nie pójdę.
Od czego jest allegro? Najszła piła to i najszła ochota do jej wypróbowania.
brum brum i po jednej gałęzi. Fajno robota. Tylko 8 godzin i po wiśni została ino dziura w ziemi.
Nu widzisz, tyś całkiem udatny- pochwaliła babunia.
Ja miałem sporo gimnastyki, bo i gałęzie pociąć, i potem pień obalić, i wykarczować pieniek, a zabawa z korzeniami to najgorsza sprawa. Wreszcie pociąć i porąbać drzewo oraz poukładać pod szopą. Fajno robota, bo widać konkretny efekt. Tylko czemu dzisiaj tak wszystkie gnaty bolą?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
środa, 12 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)